Nierzadko ogłoszenia o sprzedaży mieszkania różnią się od tego co jest w rzeczywistości. Przez to oglądamy wiele mieszkań i dalej nie znajdujemy wymarzonego. A przecież najprościej byłoby zweryfikować informacje z ogłoszenia. Brzmi pięknie, a jak to jest w rzeczywistości?

Mówi ekspert – Iwona Adamczyk, Specjalista ds. Wywiadu w Homescanner.pl

Zakup nieruchomości to inwestycja znacznie poważniejsza niż zakup mebli czy sprzętu. Koszty to jeden aspekt, drugi natomiast to informacje, które powinniśmy sprawdzić, zanim w ogóle podejmiemy decyzję o zakupie. Szeroki wybór, wygoda oraz oszczędność czasu sprawiają, że Polacy coraz częściej kupują przez internet. Jak to wygląda w przypadku zakupu nieruchomości? Również zaczynamy od Internetu. Tylko czy da się na tym poprzestać? Niekoniecznie.

Podejmując decyzję o zakupie nieruchomości musimy przygotować się na znacznie dłuższy proces zakupowy niż w przypadku chociażby sprzętu. Nasza decyzja uruchamia cały proces poszukiwań, który może trwać miesiąc, a może wydłużyć się do kilku, a nawet kilkunastu miesięcy. I niestety ta pierwsza opcja to bardzo optymistyczne założenie, które w trakcie poszukiwań zostaje szybko zweryfikowane.

Praktycznie 99% osób poszukiwania zaczyna od szukania ogłoszenia o sprzedaży na portalach internetowych. A tam, jak w większości sklepów, sprzedający „biją” się o klienta i próbują pokazać swój produkt od najlepszej strony – zwłaszcza Ci bardziej wyspecjalizowani w sztuczkach sprzedażowych. Mamy więc piękne zdjęcia przestronnych wnętrz, praktycznie nowe wyposażenie, niskie opłaty, bezpieczną okolicę i fantastyczną infrastrukturę. Okazuje się, że siedząc na kanapie znajdujemy nie jedno, a kilka mieszkań naszych marzeń. Niestety na tym nie kończy się proces zakupowy, ponieważ teraz musimy przygotować się na proces weryfikacji, który bywa czasem długi i bolesny. Umawiamy się na spotkanie z pośrednikiem lub właścicielem nieruchomości, oglądamy mieszkanie, zadajemy „trudne” pytania i nagle okazuje się, że ogrzewanie podłogowe jest w planach na przyszłość, a powierzchnia użytkowa to wcale nie 78m2, a 62m2.

Ponad roczne doświadczenie w przygotowywaniu informacji na temat sprzedawanych nieruchomości pokazuje, że ogłoszenia o sprzedaży nieruchomości w 30% są niezgodne z rzeczywistością. Podawanie zaniżonych opłat czy zawyżanie powierzchni użytkowej to praktycznie standard. Ale czasem zdarza się, że pośrednik sprzedaje piętro domu, które w rzeczywistości okazuje się mieszkaniem na parterze w budynku trzypiętrowym. Spotykam się również z przekłamaniami dotyczącymi stanu wyposażenia czy też instalacji. Ostatnio na przykład nowy według właściciela piec miał tak naprawdę 15 lat, a nową miał tylko jedną część. Nagminnie też zdarza się, że zdjęcia, które zawiera ogłoszenie o sprzedaży, nie mają odzwierciedlenia w tym, co znajduję na miejscu. Co ciekawe większe niezgodności występują w ogłoszeniach dotyczących sprzedaży domu, aniżeli mieszkania.

mieszkanie

Oczywiście serwisy ogłoszeniowe zamieszczają w regulaminach odpowiednie adnotacje, co z pewnością studzi zapał sprzedających o nieco większej wyobraźni. W Otodom.pl znajdziemy na przykład zapis: „Partner jest odpowiedzialny za to, aby zamieszczane przez niego Ogłoszenie nie naruszało przepisów prawa oraz zasad Ogólnych Warunków. Partner jest odpowiedzialny za zgodność treści Ogłoszenia ze stanem faktycznym i prawnym.” W Morizon.pl mamy podobny punkt w regulaminie, ale serwis postanowił ochronić się jeszcze bardziej, dodając zapis: „Operator nie ponosi odpowiedzialności za treść ani aktualność publikowanych ofert a także nie ponosi odpowiedzialności za skutki powstałe w wyniku podania przez Ogłoszeniodawcę lub Partnera nieprawdziwych lub niepełnych danych. Za treść publikowanych ofert odpowiadają wyłącznie Ogłoszeniodawcy i Partnerzy.” W rzeczywistości serwisy nie są w stanie zweryfikować wszystkich ofert, a co za tym idzie – nie dadzą gwarancji kupującemu, że treść ogłoszenia o sprzedaży jest zgodna ze stanem faktycznym sprzedawanej nieruchomości. Natomiast zawsze jest to jakaś przestroga dla zamieszczającego ofertę.

Kupując nieruchomość warto być czujnym i wyłączyć na moment emocje, które często przysłaniają rzeczywistość. W większości takie niezgodności to tylko koloryzowanie i upiększanie stanu faktycznego, co łatwo można wykryć oglądając budynek. Naraża nas to jednak na liczne spotkania, stratę czasu, dodatkowe koszty i w efekcie wydłużenie poszukiwań. Jest to tym bardziej odczuwalne, gdy planujemy relokację do innego miasta. Wówczas zdecydowanie wygodniej byłoby dokonać selekcji ogłoszeń, nie wstając z przysłowiowej kanapy.

Wybierając dla siebie mieszkanie lub dom warto ogłoszenie o sprzedaży potraktować z przymrużeniem oka. Nie chodzi o to, aby wszędzie wietrzyć podstęp. Jednak nieruchomość to nie jest coś, co można kupić „w ciemno”, bazując jedynie na informacjach z ogłoszenia. Warto je zweryfikować – osobiście bądź za pomocą informacji dostępnych online.

Dyskutując, szanujmy innych Użytkowników nawet jeżeli nie zgadzamy się z nimi. Prosimy uważnie redagować wpisy, po ich zapisaniu nie ma możliwości edycji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola wymagane oznaczone są symbolem *